9. Dzień Dziecka

DZIĘKUJEMY za wszystkie komentarze i życzenia :) Trzeba było widzieć miny dzieci, gdy podczas czytania imion Mam, Taty i Rodzeństwa – słyszeli swoich bliskich :-)

Dzisiejsze świętowanie rozpoczęliśmy od troszkę późniejszej pobudki… a co?! Jak świętować, to świętować ;-) Po śniadaniu NIE było Konkursu Czystości! A co?! Jak świętować, to świętować! ;-) A potem poszliśmy z wizytą do bursztynnika – czyli Pana, który nie zbiera bursztynów, ale na nich się zna, szlifuje je i ciekawie o nich opowiada :-) Dowiedzieliśmy się, jak rozpoznać prawdziwy bursztyn od zwykłego szkiełka, kamienia czy plastiku :-) Mieliśmy okazję też zrobić drobne zakupy (na większe nas nie stać ;-) – bo to prawdziwe bursztyny a nie plastik ze straganów! ) I z okazji Dnia Dziecka – dostaliśmy po trzy prawdziwe bursztyny. A co?! Jak świętować, to świętować ;-) Później skorzystaliśmy z pięknej pogody i poszliśmy na lody z okazji Dnia Dziecka. A co?! Jak świętować, to świętować ;-)

Po obiedzie, wypisywaniu widokówek… ups, miałam nie zdradzać! Więc po obiedzie i przerwie, poszliśmy na plażę. Dziś pogoda nam zrobiła prawdziwy Dzień Dziecka – niebieskie niebo, bardzo ciepło i słonecznie cały dzień. I nawet mogliśmy sprawdzić nogami temperaturę Bałtyku! Brrr… zimny!!! A co?! Jak świętować, to świętować ;-)

A po kolacji było zbiorowe czytanie bloga i komentarzy! :-) I jeszcze coś słodkiego z okazji Dnia Dziecka :-) A co?! Jak………. :-D Hihihi :-D No i oczekiwana dyskoteka!!! Przyznam szczerze – odkąd jeżdżę na Zielone Szkoły – tak świetnie bawiącej się klasy – jeszcze nie widziałam!!! Od samego początku wszyscy tańczyli, w grupie, z koleżankami, z kolegami, trzecia klasa z szóstą klasą i osobno – po prostu SUPER IMPREZA!!!! :-) A co?! (…) :-D Tylko zawody miłosne nas nie ominęły ;-) Ale i z tym sobie poradzimy… :-)

Jeszcze raz dziękujemy za wszystkie wejścia na bloga i komentarze. Dziś jeszcze ukażą się zdjęcia z ostatnich dwóch dni – ale trochę później ;-) A jak podoba się niespodzianka? :-) Wasze uśmiechnięte dzieci warte były takiego uwiecznienia :-) A CO?! JAK ŚWIĘTOWAĆ, TO ŚWIĘTOWAĆ! :-D W końcu to DZIEŃ DZIECKA :-) Doooobraaaanoc :-)

7. Dzień luzu…. ;-)

Jak wskazuje tytuł – dziś było luuuźno :-) Nie mieliśmy zaplanowanych zajęć, więc od rana robiliśmy to, co nam przychodziło do głowy (nam = paniom :-D ) Przed południem świeciło słoneczko, więc po konkursie czystości i „dawce” telefonów* wyszliśmy na spacer po Chłapowie. Dzieci były już spragnione wizyty w sklepie spożywczym, więc trzeba było do takiego wstąpić ;-) Potem poszliśmy pospacerować po plaży. Dzieci poznały drugie wyjście z plaży. Bo pierwsze już znamy. A pierwsze ma…. 198 schodów! Choć według obliczeń ekspertów z III i VI klasy z Wieszowy jest rozbieżność. I wychodzi między 197 a 210. Chyba trzeba będzie powołać komisję skrutacyjną do komisyjnego przeliczenia ;-) Natomiast drugie wejście na plażę prowadzi przez malowniczy Jar Chłapowski. Trzeba będzie z niego częściej korzystać :-)

Po obiedzie, sjeście i kolejnej „dawce” telefonów* wyszliśmy na… plażę! Tyle, że zza budynku wyłaniała się ciemna chmura, której z naszych okien nie było widać. Więc w oczekiwaniu na to, co z niej będzie – zostaliśmy pół godzinki na placu zabaw i boisku. Na szczęście chmura przeszła bokiem, więc mogliśmy powrócić do pierwotnego planu. A na plaży – choć słońca nie było – nudy też nie było! Trzeba było wypróbować łopaty, które część dzieci kupiło podczas przedpołudniowych zakupów! Zdecydowanie lepiej kopie się doły łopatami niż rękami!!! :-)

Po kolacji natomiast wyszliśmy na…. nie! Nie na plażę! :-D Na spacer. Do… Władysławowa. Tym razem zwiedzić Aleję Gwiazd Sportu. Mistrzami w łączeniu nazwisk znanych sportowców z dyscypliną, którą uprawiają, okazali się Maja i Paweł. Spacer się przedłużył i w do budynku wróciliśmy dopiero po 21.30! Szybka kąpiel i sen… Choć najnowsze wieści głoszą, że Youtuberzy jeszcze szeptają…. Pewnie planują kolejny filmik nakręcić i wrzucić na Youtube ;-) To tyle na dziś. Niby nic nie było a tyle się działo :-)

DZIĘKUJEMY za wszystkie wejścia na naszego bloga i WSZYSTKIE komentarze!!! :-) Jutro planujemy pierwsze zbiorowe czytanie – pozdrowień, życzeń i wszystkich miłych słów :-) A co jutro będzie się działo prócz tego? Hmmm… Pewnie jakieś niespodzianki będą :-) Z życzeniami można dzwonić od 8.30 do 9.00 (potem idziemy do bursztynnika) i po obiedzie (od 13.30 do 14.30) ;-) Jutro wieczorem też będzie kolejna porcja zdjęć (udało mi się „naprawić zdjęcia” tak, by otwierały się w powiększeniu). Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie z…. deszczowego Chłapowa (pół dnia chmury krążyły i dopiero przed chwilą lunęło!). Doooobraaanoooc :-)

* – odwyk od telefonów trwa… Dzieci nawet już prawie o nie nie pytają ;-) Możecie z Nich być Państwo dumni :-D

6. Zdjęcia – dzień 1 i 2

5. Pierwsze atrakcje

Oj, oj, oj… jakie poruszenie!!! :-D

Dziękujemy bardzo za aktywność i wszystkie komentarze. Póki co – trzeba je zatwierdzać – dlatego nie zawsze ukazują się zaraz. Ale postaramy się tą opcję zlikwidować – by ułatwić komentowanie :-) Jutro też będzie trochę czasu, to przeczytamy Dzieciom to, co do nas piszecie :-)

A dziś….? Działo się tyle, że same jesteśmy pod wrażeniem, że w ciągu jednego dnia tyle można zrobić! Dzień rozpoczął się pobudką o…. 6.00! Nie, nie panie budziły! Dzieci budziły panie! :-D Ale po delikatnym zwróceniu uwagi, że to jeszcze noc – choć słońce zaglądało nam już do okien – dzieci się wyciszyły i można było jeszcze pokimać ;-) Z doświadczenia wiemy, że to jednak szybko się zmieni – za kilka dni będzie trzeba budzić o 7.20 – a to nie będzie łatwe…

Po śniadaniu – konkurs czystości. Przemilczmy… ;-) Nie, no nie było tak źle!!! Tylko ścielenie łóżek trzeba jeszcze opanować :-D A potem wspólne zajęcia. Każdy pokój rysował swoją wizytówkę. I tak mamy od dziś „Turystów”, „Małpi Gaj”, „Świnki Trzy”, „Youtuberów”, „Trzy Muszkieterki”, „Psiaki” i „Najlepszą 4 świata, która kocha morze” :-D Ciekawe towarzystwo ;-) Po tych zajęciach – oczekiwany basen! Szaleństwa w wodzie dały nam wiele radości. Szkoda, ze tak szybko ten czas przeleciał…

Całe popołudnie spędziliśmy na plaży. Kopanie dołów – to już nieodłączna atrakcja zielonej szkoły. Oczywiście jest konkurencja – kto będzie mieć głębszy, szerszy i kto szybciej dokopie się do wody! :-D Słoneczko nie świeciło nam cały czas, ale ciepło i przyjemnie było. Po kolacji też szybko uciekliśmy z budynku. Tym razem do Władysławowa. Na… lody, gofry, rurki z kremem i takie coś, co przypominało zimne kolorowe kamyczki. A ponieważ piechotką do centrum mamy jakieś pół godzinki (z powrotem plażą jeszcze dłużej), to po powrocie, już po zachodzie słońca, była szybka kąpiel i jeszcze szybsze zaśniecie. Może jutro nie będzie pobudki o 6.00, tylko np. o 6.15…? ;-)

A na koniec jeszcze małe ogłoszenie :-D Telefony będą dostępne dla dzieci w czasie ciszy poobiedniej (od ok. 13.30 do 14.30 – z wyjątkiem dni, w których mamy wycieczki – wcześniej poinformujemy kiedy to będzie), rano – mamy sporo zajęć zaplanowanych, więc może być ciężko. Natomiast bardzo prosimy nie dzwonić w godzinach wieczornych… dzieci są już zmęczone i bardziej podatne na tęsknoty… A póki co – nie jest tak źle z łezkami :-) Zawsze też można dzwonić do pań – też chętnie pogadamy, jeśli akurat będzie taka możliwość ;-)

A póki co – to tyle. Trzeba się szykować do pobudki o 6.15 ;-) A…. a zdjęcia chcecie? To będą w następnym wpisie :-) Dooobraaaanoooc :-)

4. Dotarliśmy!

Choć już wszyscy wiedzą, że bezpiecznie dojechaliśmy, to trzeba to wreszcie obwieścić całemu światu! ;-) I mniej więcej o tych porach będzie można się spodziewać wpisów…

Dzieci już zasnęły (te młodsze na pewno, te starsze… chyba też ;-) ) Panie też ledwo już żyją… ale dopiero teraz ogarnęły walizki… ;-)

Co do samej podróży, minęła nam spokojnie, dzieci – im bliżej morza – tym częściej zadawały pytania typu „daleko jeszcze?”, „a długo jeszcze?”…. (prym wiodła w tym….. hihihi – Mama Zuzi wie :-D ) Ale bajki i telefony pozwalały na zabicie czasu. Do ośrodka dotarliśmy ok. 18.00, zostaliśmy zakwaterowani w pokojach na drugim piętrze (z widokiem na morze). Dzieci zachwycone, panie tym bardziej :-) Był czas rozpakowania, potem obiadokolacja i… powitanie z morzem. Dziś tylko symboliczne (bo wiało i zmęczenie dawało o sobie już znać), jutro podejdziemy bliżej. Mamy już też pierwsze drobne łezki za sobą – ale wiadomo… pierwszy wieczór poza domem dla wielu jest dużym przeżyciem. Na szczęście szybko zostały łezki osuszone :-) No i pierwszy dzień za nami :-)

Teraz trzeba jeszcze ustalić harmonogram na ten czas. Pisząca na razie wie tylko, że posiłki są w następujących godzinach: 8.00 – śniadanie, 13.00 – obiad, 18.00 – kolacja ;-) Resztę postara się jutro przekazać, jak sama wszystko ogarnie ;-) I jutro już pierwsza atrakcja – basen :-) To tyle na dziś. Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie znad morza, zapraszamy do lektury i komentowania (jak już będzie co – zdjęcia mniej więcej co dwa dni :-) Doooobraaaanoc :-)

3. Pakowanie…

Moi Drodzy! Pakowanie czas zacząć!

Nie zapomnijcie zabrać ze sobą…. uśmiechu na twarzy, dobrego humoru, życzliwości dla innych i chęci poznawania nowych miejsc… Możecie też zabrać ciekawość świata, chęć zabawy i… ulubionego pluszaka :-) No i trochę ubrań się przyda ;-) Wszystko pięknie spakujcie, dobrze się przyjrzyjcie co macie w walizce – żeby potem nie było wypierania się „to nie moje” ;-) I do zobaczenia w niedzielę o 8.00 :-)

1. Witajcie!

Jabadabaduuuu…  :-D

To już trzeci blog, który powstaje na potrzeby Zielonej Szkoły. Nasi uczniowie – kolejny rocznik z Wieszowy, już za miesiąc będą nad morzem :-)  Większość bardzo się cieszy, część obawia nieznanego… Jedno jest pewne – będzie się działo! :-D

Ale przed nimi – jeszcze jedno bardzo ważne wydarzenie – I Komunia św. I niech na razie nic innego nie przysłoni tego, co najważniejsze :-) Dlatego blog powstał, ale do drugiej połowy maja – żadnego wpisu nie będzie ;-) Potem za to będą regularnie… przynajmniej przez jakiś czas ;-)

Do poczytania drodzy przyszli Czytelnicy :-)